Tapczan z pojemnikiem – mebel, który ratuje małe mieszkania
Przy wyborze zwróć uwagę na mechanizm. Najwygodniejszy jest mechanizm DL, który pozwala rozłożyć tapczan jednym ruchem, bez zdejmowania poduszek. To ogromna oszczędność czasu, zwłaszcza gdy goście pojawiają się niespodziewanie. Pamiętam, jak sama miałam model z wysuwanym dnem – trzeba było najpierw zdjąć wszystkie poduchy, potem ciągnąć za uchwyt. Po trzech latach wymieniłam go na wersję z mechanizmem DL i od razu poczułam różnicę. Teraz wystarczy pociągnąć za pasek i gotowe. Nie ma szarpania, nie ma frustracji.
Największym problemem, z którym się zmierzyłam, był brak miejsca na pościel. Standardowa kanapa z funkcją spania często ma wąski schowek, do którego ledwo wciśniesz jedną poduszkę. Dlatego postawiłam na tapczan z pojemnikiem na pościel, ale nie takim byle jakim – sprawdziłam, czy skrzynia jest wyłożona filcem i czy ma solidne zawiasy. W praktyce okazało się, że najwygodniejszy jest mechanizm unoszenia siedziska do góry, który odsłania całą przestrzeń pod spodem. Wtedy mogę wrzucić nie tylko kołdrę z poduszkami, ale także koce i letnie ubrania. Uważaj tylko na modele z cienką sklejką – po roku użytkowania zaczyna się uginać. Lepiej dopłacić do konstrukcji z płyty meblowej o grubości przynajmniej szesnastu milimetrów. I sprawdź, czy pojemnik ma wentylację, bo wilgoć z materaca może zniszczyć przechowywane rzeczy.
unsplash.comNa koniec dodam, że wersalka to nie jest mebel tylko na gości. Sama czasem wolę spać na niej niż na swoim łóżku, bo jest szersza i daje więcej przestrzeni. Gdy mam ochotę na leniwy weekend, rozkładam ją i oglądam filmy z kocami wokół. To elastyczne rozwiązanie, które dopasowuje się do moich potrzeb. Nie wyobrażam sobie teraz mieszkania bez tego mebla. Gdybym miała kupować jeszcze raz, wybrałabym model z tym samym materacem i mechanizmem.
Zastanawiasz się, czy to lepsze niż wersalka? Wersalka to klasyk, ale często ma cienki materac i niewygodny mechanizm rozkładania. Tapczan z pojemnikiem jest wygodniejszy, bo jego powierzchnia spania jest płaska i stabilna, bez przerwy w środku. Kanapa z funkcją spania też ma swoje zalety, ale jeśli szukasz czegoś do codziennego użytku, tapczan wygrywa. U mnie w domu goście zawsze chwalili wygodę spania na tapczanie, a ja cieszyłam się, że mogę schować pościel pod spodem. To taki mały luksus – nie martwisz się, gdzie wsadzić kołdrę, gdy siedzisz w salonie.
Zanim kupisz pierwsze lepsze łóżko z pojemnikiem na pościel, musisz wiedzieć, że nie wszystkie są takie same. Rynek oferuje dwa główne rozwiązania: mechanizm podnoszący na gazowych amortyzatorach oraz system wysuwanych szuflad. Ja stawiam na podnoszony blat – działa jak skrzynia, do której wrzucisz pięć dużych kołder i nie musisz niczego składać w kostkę. Wersja z szufladami sprawdzi się, gdy masz dostęp tylko z jednej strony, na przykład przy ścianie. Ale uwaga – tanie modele z cienką sklejką po roku potrafią się wykrzywić. Sprawdziłam to na własnej skórze, gdy blacha mechanizmu zaczęła trzeszczeć przy każdym podnoszeniu. Warto dołożyć sto złotych i wybrać solidną płytę wiórową laminowaną o grubości przynajmniej 16 milimetrów.
Tapicerka to nie tylko kwestia wyglądu, ale przede wszystkim trwałości. Mój pierwszy tapczan miał obicie z tkaniny welurowej, która po roku wyglądała jak po przejściu huraganu – mechaciła się przy codziennym siadaniu. Teraz wiem, że tapicerka welurowa wymaga regularnego czyszczenia miękką szczotką i unikania kontaktu z kawą czy czerwonym winem. Zdecydowanie lepiej sprawdza się gładka tkanina o splocie diagonalnym, na przykład poliester z domieszką bawełny – jest łatwiejsza w utrzymaniu i nie łapie kurzu. Jeśli masz zwierzęta, unikaj weluru, bo sierść wbija się we włókna. Ciekawą opcją jest skóra ekologiczna, ale zimą bywa chłodna w dotyku, a latem przykleja się do gołych nóg. Zawsze proszę w sklepie o próbnik materiału i przykładam go do podłogi w swoim salonie, żeby zobaczyć, jak wygląda przy naturalnym świetle o różnych porach dnia.
Kiedyś myślałam, że kanapa z funkcją spania to tylko tymczasowe rozwiązanie na studenckie lata. Teraz wiem, że dobrze dobrana wersalka może służyć latami. Kluczowy jest mechanizm rozkładania. Wybrałam mechanizm DL, bo jest prosty i nie wymaga siłowania się z tapicerką. Wystarczy pociągnąć za uchwyt, siedzisko wysuwa się do przodu, a oparcie opada płasko. Całość zajmuje dosłownie kilka sekund. Nie ma szarpania, nie trzeba przesuwać mebli ani podnosić ciężkich elementów.
Znam to uczucie, kiedy wchodzisz do salonu i zastanawiasz się, gdzie tu zmieścić łóżko dla gości, a jednocześnie nie chcesz rezygnować z miejsca na stolik kawowy. Tapczan z pojemnikiem to sprytne wyjście, które łączy funkcję sypialną z praktycznym schowkiem. W mojej kawalerce to był strzał w dziesiątkę – zamiast dwóch osobnych mebli, mam jeden, który robi robotę za trzy. Tylko trzeba dobrze wybrać, bo na rynku jest sporo opcji, które wyglądają ładnie na zdjęciu, ale w codziennym użytkowaniu zawodzą.